sobota, 24 stycznia 2009

A ona chciała być dobra.

Siedziała ze smutno spuszczoną głową przed monitorem komputera.
'Co ja najlepszego zrobiłam?!'-nie mogła się nadziwić jak szybko można popsuć to na czym jej najbardziej zależało.
W lukach między smutkiem pojawiały się żal i wściekłość.
Łzy bezradności spłynęły po jej gładkim policzku,a zęby i dłonie były zaciśnięte ze wszystkich sił.Każdy jej mięsień był napięty,nigdy tak podle się nie czuła.
Jeszcze godzinę temu rozmawiała ze swoim 'przyjacielem'.
Zawsze chciała dla niego dobrze,nigdy o nic nie prosiła.
Przed oczyma widziała obrazy tych najlepszych chwil,jednocześnie wiedząc,iż nigdy nie będzie tak samo.
-Nie...-wyszeptała.
'To nie może się tak skończyć'-natłok myśli ciążył jej jak nigdy dotąd.
Wszystko przepadło.Wszystko co tak długo budowała.
Nie mogąc nic zrobić odpaliła 'to przeklęte dziadostwo' i włączyła muzykę.
Nic jej tak nie pomagało jak łzy wylewane przy żałośnie smutnych nutach skrzpiec i fortepianu.
Gdy usłyszała pierwsze nuty miłe jej sercu nowa fala łez napłynęła jej do oczu.
Wstydziła się tego co robiła.
Bała się nawet modlić.
Przypomniały jej sie słowa:
'- Jak się nazywa to uczucie w głowie, uczucie tęsknego żalu, że rzeczy są takie,
jakie najwyraźniej są?
- Chyba smutek, panie.'
I już nie miała ochoty oddychać.
I już nic nie było takie samo.

2 komentarze:

Nadiel pisze...

Świetna notka! Masz talent, którego na polskim nie dało się zauważyć. Ciekawe czemu? To chyba przez nienajfajniejsze tematy prac. Mam nadzieje że będziesz pisać dalej i napiszemy coś wspólnie. Serdecznie pozdrawiam!!!

figiel pisze...

nie smuć się! ej!